Agnieszka Gniotek
Art & Business 6/2006

Reklamy i Anioły

Jest jedną z najbardziej oryginalnych malarek młodego pokolenia. Inspiruje ją reklama, a jednocześnie czerpie z twórczości wielkich poprzedników- Martiniego, Fouqeta, Velasqueza.

Aniołowie Beaty Ewy Białeckiej uciekli z desek Simone Martiniego i jego kolegów, małych mistrzów sieneńskiego średniowiecza. Madonny i Marie są bliskimi kuzynkami Agnieszki Sorel, kochanki króla Karola VIII. Którą uwiecznił Jean Fouqet w Madonnie z dzieciątkiem. Białecka pożycza od francuskiego mistrza nie tylko jej urodę i wyniosłość, ale i zastępy błękitnych oraz purpurowych aniołów otaczających jej tron. Hieratyzm płócien Białeckiej ma korzenie w sztuce bizantyjskiej i kontynuującym jej tradycje malarstwie sieneńskim. Skąd takie powinowactwa u malarki? Z pracowni Jerzego Nowosielskiego w krakowskiej ASP, którą ukończyła. Na pierwszy rzut oka nie widać związków między jej pracami a twórczością profesora. Jednak przy bliższym oglądzie ujawniają się wspólne inspiracje.
Jej prace są powściągliwe, a rysowane postacie kruche i zwiewne. Mają lekko skośne oczy i wygięte w łuk usta - jakby kapryśne, nieco senne. Delikatne linie zaznaczają draperie szat, dodając im wyjątkowego wdzięku. Białecka ze Sieny wywiodła także dekoracyjność i dbałość o szczegóły. Podobnie jak w malarstwie tablicowym mało interesuje ją przestrzeń. Nie maluje co prawda złotego tła, ale wypełnia je jednolitym kolorem, w bardzo podobny sposób jak w malarstwie ołtarzowym, podkreślając wagę bohaterów płócien. Jej paleta jest chłodna, ascetyczna, często niemal monochromatyczna, ale kolor jest tu często bardzo istotnym nośnikiem znaczeń symbolicznych.
Białecka z wielowiekowej spuścizny kultury i malarstwa czerpie nie tylko w kwestiach formalnych, ale także w warstwie tematycznej. Przedstawia upadek Ikara czy porwanie Europy, a jej interpretacja Infantki Velasqueza wskazuje nie tyko na pierwowzór, lecz również na zmagania z nim innych wielkich twórców m.in. Tadeusza Kantora.
Malarstwo Białeckiej poraża siłą wyrazu. Artystka podkreśla, że najważniejsze są dla niej emocje, szuka więc formy adekwatnej do jej wyrażenia. W najnowszym cyklu Poparty wydobywa je, stosując multiplikację, która precyzyjnie organizuje formę, geometryzując przestrzeń i nadając płótnom specyficzny rytm, nie pozbawiony aspektu dekoracyjnego.
Postaciom w obrazach Białeckiej towarzyszą komiksowe "dymki". Artystka wiąże je ze światem reklamy i mediów, nieustannie obecnych w naszym życiu. Prace TOP SECRET i re- RESERVED traktuje jako autorski komentarz do skomercjalizowanej rzeczywistości. Przyznaje, że reklamy implikują powstanie jej nowych prac. Jednocześnie mówiąc o "dymkach", używa słowa "banderole", nierozerwalnie związanego ze sztuką średniowieczną, w której święci, męczennicy i prorocy komunikowali się ze sferą profanum za pomocą tekstów wypisanych na banderolach. Nawet przetwarzając coś tak współczesnego jak reklama, Białecka podświadomie sięga do tradycyjnych form, motywów i odniesień.